Grand Theft Auto San Andreas -The Definitive Edition – Recenzja jednej z trylogii GTA + Kilka błędów

Od kilku dni, a dokładnie od momentu premiery GTA Trilogy – The Definitive Edition, w internecie wylała sie fala hejtu na twórców gry, za liczne bugi i niedociągnięcia oraz kiepską optymalizację. Postanowiłem sam sprawdzić jak wygląda nowa, zremasterowana wersja GTA San Andreas oraz Vice City (Na GTA 3 brakło mi na razie czasu) oraz pokazać wam troche uwiecznionych przeze mnie błędów, które w tych grach się pojawiły a które udało mi się uwiecznić. Większość będzie się opierać o GTA San Andreas, jako że po prostu z tą grą mam duże wspomnienia, i dość dużo pamiętam ze starej wersji, więc łatwo będzie mi porównać ją do nowej, zremasterowanej wersji.

Nie taka straszna, jak ją opisują

Przede wszystkim muszę zacząć, że w moim odczuciu to nowa trylogia Grand Theft Auto wcale nie jest taka słaba. Poprawiono oczywiście niektóre już przestarzałe mechaniki, a to dzięki temu że gra działa na Unreal Engine 4 a nie tak jak to było kiedyś na RenderWare. Dzięki temu zabiegowi, twórcy mogli trochę więcej dołożyć do tych części, a już na pewno odległość renderowania, która jest na prawda piękna:

Grand Theft Auto: San Andreas – The Definitive Edition

Jak widzicie na zdjeciu, z Blueberry widać pustynię niedaleko Las Venturas, na której to jest opuszczone lotnisko, na którym to z kolei mamy do wykonania kilka misji, po jego zakupie. W oryginalnej, starej części odległość jest standardowo zasłaniana przez mgłe – miało to sens 15 lat temu, kiedy komputery i konsole nie były jeszcze w stanie renderować tylu obiektów wokół gracza. Moim zdaniem wygląda to teraz pięknie.

Grand Theft Auto: San Andreas – The Definitive Edition_20211117233825

Tak samo tutaj, w Los Santos widać górę Chiliad

Kolejna rzecz to roślinność, która została bardzo mocno poprawiona, względem starej części:

Grand Theft Auto: San Andreas – The Definitive Edition

Jak widzicie, trawa oraz drzewa wyglądają teraz faktycznie jak trawa i drzewa. Wygląda to podobnie jak w GTA V. Drzewa posiadają dynamiczny ruch, tak samo jak trawa. Jedyne do czego można sie doczepić, to deszcz, który jak pada w nocy, bardzo przeszkadza i przesłania. Na pochwałę zasługuje również dodane koło wyboru broni oraz stacji radiowych:

Grand Theft Auto: San Andreas – The Definitive Edition_20211117233220

W oryginalnej części GTA San Andreas tego koła naturalnie nie było, bardzo fajny dodatek rodem z GTA V. Bardzo podoba mi sie również znacznik na minimapie, który tak samo jak w GTA IV i GTA V pokazuje trasę, którą najlepiej jest jechać, podążając do celu :

Grand Theft Auto: San Andreas – The Definitive Edition

To też bardzo fajny gest ze strony producentów.

Błędy nowej generacji sprzętu?

Jest to część, do której chciałem najbardziej przejść, czyli błędy. Zacznijmy może od początku. Za samą trylogię odpowiedzialne jest nie Rockstar Games tylko Grove Street Games znane kiedyś pod nazwą War Drum Studios. Nazwa studia została zmieniona ze względu na to, że po prostu swoją siedzibę miało w mieście Gainesville w Stanach Zjednoczonych która to z koleji znajdowała sie w dzielnicy Grove Street. Studio jest znane z portów GTA na urządzenia mobilne. Dla Rockstara wydało wszystkie częsci GTA (GTA 3,VC i San Andreas) oraz Max Payne i Bully. Moim zdaniem to studio po prostu nie było gotowe na tak duży, i ambitny projekt, którym jest właśnie ta trylogia. Nie chce już wspominać, że ostatnio trylogia znikneła z launchera Rockstar, tylko dlatego że firma Grove Street Games pozostawiła w grze dużo plików, które pierwotnie nie miały się tam znajdować – między innymi były to piosenki, na które RockStar nie miał już praw autorskich, a które nie pojawiły sie już w częściach na urządzenia mobilne. No i oczywiście muszę jeszcze wspomnieć o optymalizacji. O ile nie wiem jak jest z wersja na PC, o tyle wersja na Playstation 5 po prostu jest fatalna, jeżeli chodzi o optymalizację. Jeżeli ustawicie grafikę na „Jakoś” to zapomnijcie, że gra będzie trzymać 60 klatek na sekundę, ba, zapomnijcie że utrzyma chociaż 30 klatek, ponieważ na takim ustawieniu grafiki klatki bardzo szybko spadają.

Tutaj jeden z najbardziej przytaczanych błędów w internecie:

Grand Theft Auto: San Andreas – The Definitive Edition_20211117234103

Czyli brak mostu w Shady Creeks, który normalnie powinien się tam znajdować. Co sie stało ? Nie mam pojęcia, jednak postanowiłem sam sprawdzić tego „buga” i okazało się że faktycznie mostu już tam nie ma, ale kolizja jednak została.

Grand Theft Auto: San Andreas – The Definitive Edition_20211118105559

Kolejny błąd , to trochę niefortunne rozmieszczenie przewodów wysokiego napięcia w Angel Pine – moim zdaniem to chyba nie powinno tak wyglądać 🙂

Grand Theft Auto: San Andreas – The Definitive Edition_20211118093455

A tutaj błąd na minimapie. Kiedy zaznaczyłem na mapie punkt, do które chciałem aby „GPS” mnie prowadził, to jak zbliżyłem się za bardzo do mojego punktu, to „GPS” zwariował i chyba nie widział jaką trasę ma wytyczyć (Chyba że tak miało być).

W grze jest sporo innych błędów, na które brakło by mi chyba dnia żeby je tutaj wam wszystkie pokazać. Nie mniej jednak gra nie jest totalnym crapem, jest po prostu niedopracowana, przez niedoświadczone studio, które miało tylko do czynienia z mobilnymi wersjami gier. Mam nadzieję, ze z kolenymi aktualizacjami, trafią do nas już gotowy i poprawiony produkt, ponieważ w tym stanie gra w ogóle nie powinna trafić do sprzedaży, a już na pewno nie za 269 zł.

Jak ci sie podobał post ?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocen: 5 / 5. Liczba głosów: 2

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.